Saturday, 29 July 2017

Wielki, mały powrót/ Big, small cameback


Decyzja, choć nie łatwa, została podjęta...wracamy do Polski! a czas jej realizacji zbliża się wielkimi krokami. Nadal jeszcze nie do końca wierze, że to się dzieje naprawdę i nawet trochę zaczynam się bać. Nie wiem czy to za sprawą tego, że dziesięć lat już minęło odkąd wyjechaliśmy z Polski, czy może niewiadomej i tego, że możemy zacząć wszystko od nowa. Z zupełnie czystą kartą. Jest to czas radości, że w końcu będziemy wśród swoich bliskich ale również czas refleksji. Wracamy wspomnieniami do tego co było i zastanawiamy się co przyniesie jutro. Przyznam się, że nie składam sobie wielkich obietnic ale mam pewne plany, które po powrocie mam nadzieję uda mi się zrealizować.
Niewątpliwie ta decyzja wniesie w nasze życie ogromne zmiany. Moje myśli krążą w szczegóności wokół dzieci. W końcu przez te dziesięć lat Wielka Brytania była ich domem. Tu się urodzili, stawiali swoje pierwsze kroki, uczyli się pierwszych słów i zawierali pierwsze wielkie przyjaźnie. Tych przyjaźni najbardziej mi żal. Pożegnania są takie tródne, szczególnie gdy widzisz łzy żalu w oczach swojego dziecka. Mój syn powiedział mi ostatnio "Mamo tak się cieszę, że będziemy blisko babci i dziadka, tylko szkoda, że nie moge zabrać ze sobą w walizce kolegów i mojej szkoły". Mam nadzieję, że zaklimatyzują się i będzie im dobrze, że będzie to dla nas wszystkich wspaniały czas. Może w końcu spełnią się marzenia o wspólnym domu, naszym wymarzonym gnieździe. Mam nadzieję również na rozwój bloga. To dopiero początek ale cieszą mnie każde odwiedziny na mojej stronie. Zapraszam do śledzenia na naszym blogu, jak dalej potoczy sie nasze życie po powrocie. Chętnie usłyszałabym też wasze historie o małych i wielkich powrotach do ojczyzny.


Decision, however very hard, been taken...we going back to Poland! The clock is ticking and the big date coming big steps. I still can't believe it's really happening and I'm start to be a bit scared. Maybe it's because it's already ten years from the time when we left our country or maybe because we don't really know how it will be and we can start everything from the beginning. Like a blanc card. It's a time of happiness that we will be close to our family but also time of reflection. We back to our memories and we thinking what's gonna bring tomorrow. I don't have a big expectation but I got some plans which I  hope I will be able to put them in life, after come back. 
This decision will bring huge changes in our life. Especially I'm thinking about the kids. For this ten years UK was their home. They born hire, they made their first steps and learned first words. They also made first big friendships. This what will be missing a lot. It's so hard to say goodbye. Especially when you seeing tears in your child's ayes. My son told me 'Mum I'm so happy to be close to Granny but I wish I could take my friends and my school with me in my suitcase'. I hope they will feel good in new place and it will be fantastic time for our family. Maybe our dreams about our own home will come true. I also hope that my blog will get more readers. It's my beginning and I'm so happy to see every visit on my page. I hope you will be still with us. I would be also happy to hear your stories about moving countries doesn't matter which one.








No comments:

Post a Comment