Thursday, 12 October 2017

Pożegnanie z pieluszka


Moje dziecko nie siusia jeszcze do nocnika! Jeszcze do niedawna ta myśl spędzała mi sen z powiek. Myśle sobie, spokojnie ma jeszcze czas. No ale jak już trzy lata skończyła i ja tu się dwoje i troje, żeby pomóc jej w tym milowym kroku, piękny nocniczek, majteczki treningowe, książeczki edukacyjne...a tu nic! N zajęta zdobywaniem nowych umiejętności rysowania i grania w piłkę zwyczajnie ma moje edukacyjne starania w ... głębokim poważaniu. Do tego jeszcze mały geniusz koleżanki, który już w wieku 2 lat przestał nosić pieluchy. Pewnie, ze wygodnie jest kiedy dziecku nie trzeba już przebierać pieluch i to nic milego jak "życzliwi" ludzie sugerują, ze twoje dziecko jest mniej inteligentne lub poprostu niegrzeczne. Ja jednak postanowiłam wyluzować i nie przyspieszać tego momentu na sile. Zamiast tego zaczęłam wpatrywać się w moje dziecko. Po krótkim czasie od mojej kapitulacji zauważyłam, ze mała zaczyna inaczej się zachowywać kiedy się załatwia. Zaczęła się chować w kont, łapać za pupę i stroić miny. Myśle sobie aha! Zaczęłam tez mówić do niej więcej o tym, ze sama idę siusiu i zabierać ja do łazienki, żeby zobaczyła do czego służy toaleta. Wzięłam ja pod włos, bo jak wiadomo dzieci lubią robić dorosłe rzeczy. Poszłyśmy tez do sklepu i sama wybrała sobie nakładkę na sedes. Kiedy widziałam po jej zachowaniu, ze zaczyna coś robić pytałam się chcesz do toalety? Na początku mówiła nie ale nie trwało to długo i zaczęła odpowiadać pozytywnie.  Oczywiście po każdym udanym razie musiały być fanfary i jakaś nagroda. Ciagle zdarzały się tez jednak wpadki, aż pewnego dnia usiadłyśmy na toalecie i N mówi "Mami ja już jestem duzia i nie potrzebuje pieluchy! Chce gatki w myski!" Kupilysmy gatki w myszki i od tamtego momentu Pielucha była używana tylko w nocy jeszcze przez kilka tygodni. No bo wstrzymywanie siusiu w nocy to wyższa szkoła jazdy. Ale po kilku suchych tygodniach w końcu pozbyliśmy się pieluch na dobre. Wiec nie ważne co mówią inni! Dużo cierpliwości, mało nerwów i wsłuchiwanie się we własne dziecko, to najlepsze metody na pozbycie się pieluszek. Powodzenia :)


Monday, 11 September 2017

Mama lekiem na wszystko / Mum best for everything


Kocham moje dzieci nad życie. Kocham wszystko co robią. To jak się uśmiechają, jak rechoczą się w głos, jak strzelają focha i mamroczą coś pod noskiem, jak śpią i jak się bawią, a nawet to jak płaczą. Kacperek i Nikolcia są dla mnie najcudowniejsi na świecie.
Oczywiście nie raz doprowadzają mnie do białej gorączki. Są przemądrzałe, wiecznie uświnione i często maja za nic co do nich mówię. Mogła bym tak długo wymieniać, jednakże kiedy nie ma ich, chociaż przez chwilkę, nie mogę znieść pustki i szarości, jaka jest w domu i w moim sercu bez nich. Kocham bezgranicznie i bezwarunkowo.

Miodem na moje serce jest fakt, że jestem dla nich taka ważna, jestem dla nich lekiem na całe zło. Codziennie, od 9 lat, przekonuje się, że mama jest najlepsza na wszystko, nie umniejszając roli tatusiów oczywiście, jest gwarantem bezpieczeństwa.

Dziecięce lęki, temat rzeka. Są dzieci, które bardzo szybko z nich wyrastają lub wcale ich nie mają, moje jednak do nich nie należą.
Też znacie to uczucie, kiedy chcecie wyjść z pokoju i coś blokuje wasze nogi? I nawet w toalecie nie macie minuty spokoju? Przechodziłam to zarówno ze starszym synem jak i teraz z córeczką.

Lęk separacyjny. Małe dzieci nie mają poczucia czasu i nawet jeśli wychodzimy tylko na chwilkę im wydaje się, że znikomy na całą wieczność lub, że nie wrócimy wcale. Jak sobie z tym radzić? Ja na pewno nie należę do mam, które wymykają się chyłkiem. Uważam, że to najgorsze co można zrobić, o zgrozo spełniać najczarniejsze wizje dziecka. Ja zdecydowanie jestem zwolenniczką rozmowy z dziećmi niezależnie od tego w jakim są wieku. I choć czasem grafik napięty, to zawsze staram się wytłumaczyć im gdzie idę, po co, dlaczego nie mogę ich zabrać lub zachęcam ich czymś ciekawszym do pozostania w domu. A potem to niech się martwi ten kto z moim kochanym histerykiem zostaje.

No a jak już minął okres lęku separacyjnego to zaczęły się lęki związane z nader rozwinięta wyobraźnią, czyli coś z serii ,,mamo coś czai się w ciemności" ,,w moim pokoju jest duch". I choć chciałabym się roześmiać w głos lub zamiast siedzieć przy łóżku, obejrzeć w końcu jakiś fajny film, to powstrzymuje się, przytulam, całuje i zapewniam, że jestem obok i pokonam wszystkie potwory. Nie będę ukrywać, że moim dużym sprzymierzeńcem w tej walce jest lampka nocna. Najtrudniejsze do pokonania są jednak lęki wieku szkolnego, wynikające z rosnącej świadomości dziecka różnych realnych zagrożeń i nierzadko małej pewności siebie. Nie bagatelizujmy i nie wyśmiewajmy się z lęków dziecka, gdyż mogą one naprawdę sparaliżować jego codzienne funkcjonowanie,  o czym przekonałam się rok temu z moim 8 letnim wtedy synem... Lęk przed jazda rowerem, samochodem, lęk przed pływaniem, lęk że sobie nie poradzę w szkole, ( wcześniej te czynności nie stanowiły dla niego problemu ). I tu znów terapeutyczna moc uśmiechu mamy i bezpieczne ramiona, które zawsze przytula okazały się niezastąpione.  Równie ważne były rozmowy, poświęcony czas, dobre słowo i pochwała nawet najmniejszego sukcesu, by na nowo odbudować pewność siebie.  Metodą małych kroczków doszliśmy do tego, że na nowo cieszy się  codziennymi czynnościami i zabawami. Nie bójmy się też korzystać z porad psychologów dziecięcych,  czasem naprawdę warto, szczególnie jeśli kęki przybierają na sile.


I love my kids more than anything. I love everything they doing and how they doing. The way their smile and laugh, the way they getting angry, when they sleep and when they play, even  when they crying. For me they are most wonderful in the whole world. Of course they make me angry as well, they are rude, dirty like little pigs and they do not care what I'm talking to them, but when they not with my, my house and hart is so empty and grey. I love them no mater what. 

There is nothing better than knowledge, that I'm so important for them. I'm best for everything. I'm the guarantee of safety for them. 

Fears. We could talk and talk about it. Most of kids got them at some point of their life. Do you know that feeling when you want to move and little hands are blocking you? And you don't have minute of peace even in a toilet? I know! Nothing to worry (too much) about. But try telling that to your child! As a parent, you can make a big difference in how well your child handles common worries like these. Here are a few ideas that may help.

Fear of separation. Little kids haven't got idea about time running. Minute without Mum it's like ages and they worry that we might not come back. How we can deal with that? Not living without the word! that"s the worst thing that we can do. I'm always talking with my kids before I'm gone. Explain where I'm going, why I can't take them, or showing something more interested to do and then people who staying with them have to worry ;)  

"Mum under my bed is a monster" probably all of you heard this words at some point. Kids imagination can be really huge. Be sure to respect their feelings, too, even though you as an adult may not see any reason to be afraid. Just cuddle,kiss and be next to them.

While they getting older and better understand world around them they start to fear that something bad will happen to them, so  they may start to avoid things like water, riding bike, elevators and so on.  And again best should be reassuring and supportive mothers arms and good word. Such simple, sensitive and straightforward parenting can resolve or at least manage most childhood fears. When realistic reassurances are not successful, the child's fear may be a phobia and then do not afraid to ask for help psychologist.



Saturday, 29 July 2017

Wielki, mały powrót/ Big, small cameback


Decyzja, choć nie łatwa, została podjęta...wracamy do Polski! a czas jej realizacji zbliża się wielkimi krokami. Nadal jeszcze nie do końca wierze, że to się dzieje naprawdę i nawet trochę zaczynam się bać. Nie wiem czy to za sprawą tego, że dziesięć lat już minęło odkąd wyjechaliśmy z Polski, czy może niewiadomej i tego, że możemy zacząć wszystko od nowa. Z zupełnie czystą kartą. Jest to czas radości, że w końcu będziemy wśród swoich bliskich ale również czas refleksji. Wracamy wspomnieniami do tego co było i zastanawiamy się co przyniesie jutro. Przyznam się, że nie składam sobie wielkich obietnic ale mam pewne plany, które po powrocie mam nadzieję uda mi się zrealizować.
Niewątpliwie ta decyzja wniesie w nasze życie ogromne zmiany. Moje myśli krążą w szczegóności wokół dzieci. W końcu przez te dziesięć lat Wielka Brytania była ich domem. Tu się urodzili, stawiali swoje pierwsze kroki, uczyli się pierwszych słów i zawierali pierwsze wielkie przyjaźnie. Tych przyjaźni najbardziej mi żal. Pożegnania są takie tródne, szczególnie gdy widzisz łzy żalu w oczach swojego dziecka. Mój syn powiedział mi ostatnio "Mamo tak się cieszę, że będziemy blisko babci i dziadka, tylko szkoda, że nie moge zabrać ze sobą w walizce kolegów i mojej szkoły". Mam nadzieję, że zaklimatyzują się i będzie im dobrze, że będzie to dla nas wszystkich wspaniały czas. Może w końcu spełnią się marzenia o wspólnym domu, naszym wymarzonym gnieździe. Mam nadzieję również na rozwój bloga. To dopiero początek ale cieszą mnie każde odwiedziny na mojej stronie. Zapraszam do śledzenia na naszym blogu, jak dalej potoczy sie nasze życie po powrocie. Chętnie usłyszałabym też wasze historie o małych i wielkich powrotach do ojczyzny.


Decision, however very hard, been taken...we going back to Poland! The clock is ticking and the big date coming big steps. I still can't believe it's really happening and I'm start to be a bit scared. Maybe it's because it's already ten years from the time when we left our country or maybe because we don't really know how it will be and we can start everything from the beginning. Like a blanc card. It's a time of happiness that we will be close to our family but also time of reflection. We back to our memories and we thinking what's gonna bring tomorrow. I don't have a big expectation but I got some plans which I  hope I will be able to put them in life, after come back. 
This decision will bring huge changes in our life. Especially I'm thinking about the kids. For this ten years UK was their home. They born hire, they made their first steps and learned first words. They also made first big friendships. This what will be missing a lot. It's so hard to say goodbye. Especially when you seeing tears in your child's ayes. My son told me 'Mum I'm so happy to be close to Granny but I wish I could take my friends and my school with me in my suitcase'. I hope they will feel good in new place and it will be fantastic time for our family. Maybe our dreams about our own home will come true. I also hope that my blog will get more readers. It's my beginning and I'm so happy to see every visit on my page. I hope you will be still with us. I would be also happy to hear your stories about moving countries doesn't matter which one.








Wednesday, 26 July 2017

Angel's Face


Kupując prezenty dla Nikolci omijałam sklepy z ciuchami czy butami. Uważałam, że dziewczynka w tym wieku znacznie bardziej będzie się cieszyła z zabawek niż sukienek. Jednak kiedy zobaczyłam tą sukienkę zmieniłam zdanie. To zdecydowanie nie jest zwykła sukienka! Każda z nas kiedyś przechodziła w życiu ten etap, kiedy to chciała zostać księżniczką, przenieść się do świata magii
i baśni. Sama nie jestem zbytnią fanką tiuli, gdyż nie są one zbyt wygodne, ale te mięciuteńskie tiulowe falbany absolutnie mnie urzekły. Nie wspomnę już euforii mojej córci, kiedy włożyła sukienkę (i nie chciała jej ściągać przez kilka dni). Każde założenie jej zamienia się w show, tańce
i smiechy.  Sukienka jest naprawdę bardzo fajnym elementem dziewczęcej garderoby, który nie tylko doda jej uroku ale też sprawi, że ubieranie dzieci stanie się prawdziwą zabawą. W końcu kiedy jeśli nie w tym wieku ;)



Looking for presents for Nikola I was never thinking about clothes or shoes, because I was thinking she would be happier if she get a toy rather then a dress. But when I saw this dress I changed my mind. It's definitely not dress like others. Every girl had a time when she wanted to be a princess. I never was a fan of tiulle because I think it's not comfortable, but this ones are so soft and absolutely amazing! I'm not even thinking that my little one would be so happy (she didn't want to take it off) Evry time she put it on it's turn in to show, dancing and lots of laugh. It's a really gorgeous part of girls wardrobe which will make dressing up a great fun. 









Nikola:

sukienka (dress) - Angels Face
buciki (shoes) -Mini Melissa
lalka (doll) - Lukrowane Migdały
bujany konik (wooden horse) - Pracownia Art-Flor









Sunday, 16 July 2017

Ach śpij kochanie...Night, night, sleep tight


Czy u was też ciągle powtarza się ten sam schemat tupiących nórzek ok 3 nad ranem?

Kiedy na świat przyszedł mój pierwszy syn Kacper, wiedziałam że na pewno przez pierwsze tygodnie jak nie miesiące będzie spał z nami w pokoju czy to w łóżku. No i oczywiście tak było. No bo przecież komu by się chciało urządzać nocne spacery po domu co 2 godziny do płaczącego noworodka? No tego było by już z byt wiele, szczególnie jeśli jesteś na w pół żywa po całym dniu. Tylko co kiedy spanie u rodziców w łóżku zaczyna przeciągać się w nieskończoność?
Kiedy postanowiliśmy wyekspediować młodego do swojego pokoju zaczęły się problemy typu boję się ciemności i najzwyczajniej w świecie potrzeba bliskości mamy lub taty, do której zdążył się przyzwyczaić i bez której nie potrafił już zasnąć. Stało się to niezwykle uciążliwe dla nas wszystkich. My mieliśmy już dosyć spania na skraju łóżka, w obawie przed zgnieceniem małych rączek i nóżek, bycia kopanym i szturchańców z łokcia za każdym razem gdy młody przewracał się na drugi bok. Jeśli wy też tak macie to najwyższy czas podjąć działanie!

Pomóc dziecku  poczuć się bezpiecznie we własnym pokoju i łóżku to jedna z najważniejszych umiejętności jakie możemy nauczyć nasze dzieci. Dzieci są jak małe radary, niezwykle czułe na odbiór naszych emocji, więc jeśli my będziemy pozytywnie nastawieni do pójścia spać, one też zrozumieją że to wspaniały czas odpoczynku a nie coś czego trzeba się obawiać.

Z drugim dzieckiem byliśmy już znacznie mądrzejsi i nasza nowa mała lokatorka zawsze spała w swoim łóżeczku. Najpierw w naszym pokoju a potem już dość szybko we własnym.
Najważniejsza jest rutyna! Stworzyć swój własny wieczorny rytuał. Kąpiel to zawsze fajna zabawa, troszkę szaleństwa a potem zamykamy się w pokoju i czytamy bajki. Kładziemy się w tipi, zapalamy nocną lampkę i przenosimy się do krainy baśni. Dzięki temu dzieci są o wiele spokojniejsze i znacznie łatwiej zasypiają. Oczywiście zdarza się jeszcze, że wstaje w nocy ale to nie już to samo przez co musiałam przechodzić na początku macierzyństwa.


W pokoju powinna być też pozytywna atmosfera. Elementem niezbędnym w pokoju jest nocna lampka. Odpowiednio delikatne światło nada mu przytulności a dziecku znacznie bardziej ułatwi zasypianie gdy w pokoju nie będzie zupełnie ciemno. Dobrze też, by dziecko miało przy sobie swoją ulubioną zabawkę, kocyk lub podusie, taką, która jest z nimi od zawsze.  Aktualnie niedługo będziemy się przeprowadzać i na nowo urządzać pokój Nikolci i właśnie na poszukiwaniu nowej odpowiedniej lamki się skupiłam. Szukałam takiej, która będzie dziecięca ale też nie przesadzona.

Na firmę Lamps&Co trafiłam już kiedyś czytając magazyn "M jak Mieszkanie". Dziś weszłam na stronę ich sklepu internetowego i zobaczyłam pufy, poduszki i lampki, które mnie oczarowały. Lamps & Company to marka, która narodziła się tylko i wyłącznie z pasji mamy do dzieci i designu. Wybrałam dla młodej model ''Dzieci na paradzie'' bo urzekł mnie jej niepowtarzalny wzór. Nasza lampka jest już zamówiona i nie możemy się już doczekać kiedy stanie w nowym pokoju i będziemy mogły go pokazać na blogu.

Can you hear patter of tiny feet making their way to your bedside at 3am every night?

When my first son born I know that he would be seep with us for first weeks or months. And ofcourse that how it was, because who would like to make night walks around the house every two hours when baby is crying? That's to much especially when you so tired after whole day. But what to do if that situation it's never ending?
When we decided to put our little one to his own bed the problem started...from being scared of the dark to simply not being able to get himself back to sleep and needing the comfort of mum and dad to help him nod off again. If you've got a big enough bed and an admirably high tolerance for being elbowed and kicked every time your little darling turns over it's time to do something with this! 


Helping your child feel safe and secure in their own bed is one of the best skills you can teach them. They will take their cues about bedtime in general from you, so it's really important that you're cheerful and confident about going to bed so that they understand it's a lovely way to end the day rather than something to be feared.

With our second child we never make the same mistakes. Our little girl always was sleep in her own bed, first next to our bed and then in her own room.
The most important is routine. bath, story, kiss and goodnight – means your child knows what to expect every single night and finds comfort in this. We always lay down in tipi and reading stories till she will asleep. Of course I have to waked up sometimes at night but it's not the same like it was on the beginning of my motherhood. 
Create positive associations around bedtime and their own bed in particular. Perhaps they have a teddy that is their special one. The more secure they feel, the better they'll be able to settle themselves when they do wake up in the night. Very important is also night light. Soft light will make room cosy. Soon we will move to new house and we will arrange new room for our daughter and I was looking for a perfect night light for her and I found Lamps&Co. I was enchanted when I visit their online shop and saw all this beautiful lamps, puffs and cushions. It's polish trade which born from mother passion to kids and design. I choose model 'kids on the parade' as it's got absolutely unique design. We already order our new lamp and can't wait when we can show it in our new room on the blog!



Nikola:
Piżamka (pyjama) - Next
Lalka (doll) - Lukrowane Migdały
Królik (rabitt) - LaMillou
Poduszki (pillows) - Pracownia pod Aniołami
Tipi - NuNuNu

Saturday, 24 June 2017

Alicja w krainie czarów...Alice in Wonderland


Każdy ma swoją ulubioną historię, do której lubi wracać przez całe życie. Moja jest "Alicja w Krainie Czarów".  Większość znas zna surrealistyczną historię Alicji, która w pogoni za Białym Królikiem, wpada do jego króliczej nory i przenosi się w swiat magii, gdzie obowiązują zupełnie inne prawa.
Chcąc zapoznać moją trzy letnią córkę z tą wspaniałą bajką i przeglądając internet w poszukiwaniu wersji odpowiedniej do jej wieku, w mojej ulubionej polskiej księgarni w UK, Rewolucja natknęłam się na tą, która totalnie mnie zauroczyła. Klasyczna opowiesć na motywach bajki Lewisa Carolla, wzbogacona ilustracjami pełnymi magii, włoskiej artystki, Manueli Adreani, oddającymi niezwykość i tajemniczość  Krainy Czarów.
Dodatkowo zachwyca duży format ksiązki. 25x34cm i gruba oprawa sprawia, iż książka staje się pięknym elementem dekoracyjnym dziecięcego pokoju.



Everyone got favorite story, which like to look back in to it, even when we are adults. Mine is 'Alice in Wonderland'. Everyone know surrealistic history of Alice, the girl who entered topsy- turvy worl of Wonderland, where fantasy reigns and rules of reality disappear. As I wanted to show the story to my three years old daughter I was searching internet to find a book appropriate to her age I found this one. A breathtaking interpretation of Lewis Caroll's remarkable story, by Italian artist, Manuela Adreani.  She perfect captured all the magical chaos of Wonderland and bringing in to life eternally fascinating Alice and the rest of population Caroll's unique universe.
The big sizes of the book 25x34cm and hard cover making this book also a lovey decoration in to kids room.































Friday, 19 May 2017

Projekt pokój...Project Room


Nikolas room is one of my never ending project. The room is very small so can't do to much in there but all the time I'm changing something in there. I'm buying something or moving old stuff and round and round. The  room is changing with my daughter .  It's getting more serious. There is more books in there, little table with chairs where she drawing and our newest purchase. Tipi from NuNuNu! It's amazing how much fabulous  and creative play it gave. Niki pretend that it's her house on the tree. She not coming out from there. Interior decorations are very important for me a specially kids rooms. My child spend lot of time in there and I would like to make it warm and cosy place where she would be fell comfortable. 



Pokój Nikolci zdaje się być jednym z moich nigdy nie kończących się projektów. Ciągle coś w nim zmieniam. A to kupuje coś nowego lub przestawiam stare rzeczy. Pokój jest malutki więc nie pozwla nam zbytnio zaszaleć ale staram się by zmieniał się w raz z potrzebami mojego dziecka. Zrobiło się w nim nieco poważniej. Jest w nim więcej książek i stoliczek z krzesełkami, przy którym rysuje.
Jes też nasz najnowszy zakup i najbardziej ukochana w tej chwili rzecz w pokoju, czyli tipi od NuNuNu.


Dostarczył małej fantastycznej i niezwykle kreatywnej zabawy. W tej chwili jest to nasz mały 'domek na drzewie' ale zapewne jeszcze nie raz się to zmieni. Tak niewiele a tyle możliwości. Mała nie chce z niego wychodzić.


Temat wystroju domu jest dla mnie bardzo ważny a szczególnie pokoi dziecięcych. Moje dziecko spędza w swoim pokoju bardzo dużo czasu dlatego chciała bym aby był miejscem ciepłym
i przytulnym, w którym będzie się czułą komfortowo. Temat ten będzie pojawiał się na naszym blogu i będziemy pokazywać wam nasze nowe pomysły i aranżacje

Friday, 12 May 2017

Gdzie się podziała ta skromność? Where's gone the modesty?

Last First Holly Communion that I went it was my own one. I think I'm not so old but it was 'couples' years ago, so I haven't to much experience in organising events like this. I know that today is very trendy to have a big party whit lots of guests and expensive presents. In my opinion First Holly Communion should be modesty, intimate event only for close family and Christ parents that child could experience something more then only cake and presents. I'm gonna organise for my son little party after it at home and I don't cares that no one doing like this today. I don't care it's old fashion. I want him to feel spirit of that very important day. It's really sad that now its same business like wedding. What about present? If I would have a girl I would definitely choose jewellery as I think there's no more beautiful souvenir. But because I got a boy I think it would be something useful that he will is passionate about.
What about you? What experience you got?


Ostatnia I Komunia Świeta na jakiej byłam to moja wlasnie i choć nie jestem jeszcze taka stara to juz ladnych pare lat minelo, wiec moje doswiadczenie w organizowaniu takich uroczystosci jest znikome. Wyobrazam sobie tę uroczystosc jako bardzo skromną w  gronie rodziny i chrzestnych, tak żeby dziecko mogło przeżyć coś więcej niż tylko wielki tort i prezenty. Być może dlatego, że nasza Komunia będzie odbywać się za granicą to jakoś omija nas ta presja wielkiego przyjęcia z mnustwem gości bardzo drogich prezentów  w restauracji, bo tak jest trendy. Nie ważne, że to będzie obciachowe ale ja zorganizuje małe przyjęcie w domu. Chcę żeby moje dziecko poczuło magię i ducha tego bardzo ważnego dnia. To przykre, że ta uroczystość stała się teraz takim samym komercyjnym biznesem jak wesela. 
A co z prezentem?
Jak już wspomniałam za granicą jest troszeczkę inaczej i omija nas ta presja otoczenia, że wszystkie dzieci mają dostać to co teraz modne i oczywiście bardzo drogie. Moje dziecko nie wiedziało nawet, że na Komunię dostaje się prezenty. Oczywiście dostanie prezent i nie będę na nim oszczędzała. Gdybym miała dziewczynkę to napewno kupiła bym jej jakąś ładną biżuterię bo to najlepsza pamiątka na całe życie. Ale mam chłopca i postanowiłam, że będzie to coś związanego z jego pasją co będzie używał na codzień.
A jakie są wasze doświadczenia?

Sunday, 7 May 2017

Ma być wygodnie i już! It have to be comfortable! That's it!




I was looking for some special present for my kids something original, that you can't  buy in every shop. Something personalised. And I found. Brand Ojtyty from Poland. I fallen in love with this what they doing and how they doing! Ojtyty jump in to my list of best things. Nikola look great in her personalised jumper and after my first shopping I want more and more when I look in to their lookbook ! This clothes are great alternative to this what you can find in shops. They are different and they got power! All this miracles you can find here. This clothes are made with big passion for kids.


Szukałam dla swoich dzieci czegoś nietuzinkowego na prezent, czegoś czego nie można znaleźć w każdym sklepie. I całkiem przypadkiem szperając w sieci znalazłam polską markę Ojtyty.


Od razu zakochałam się w tym co robią i jak robią i marka Ojtyty wskoczyła na moją listę najciekawszych rzeczy.




Nikola wygląda świetnie w swojej spersonalizowanej bluzie. Same wybrałyśmy jej kolory a oglądając lookbooka marki Ojtyty przyznam że chcę więcej i więcej.


Te ubrania są świetną alternatywą do tego co znaleźć można w sieciówkach. Świetne kolory oryginalne wzory i nadruki. Te ubrania mają moc! Są tworzone z pasją do dzieci.


Wszystkie te cudeńka możecie znaleźć tutaj







Friday, 5 May 2017

Co wypanda a co nie wypanda


"Książka ta posłuży radą, jak wykazać się ogładą".

Nie dłub w nosie... Nie wycieraj w rękaw... Zachowuj się!... Tak się nie robi... to słowa, które każdy rodzić powtarza dziennie wiele razy, w końcu każdy z nas chciałby, żeby nasze dzieci były wzorami
i by zawsze były chwalone. Cały czas nabijamy dzieciom głowy różnymi zasadami i regułami, bo w końcu "Wrażenie w towarzystwie wywrze, kto się zna na savoir - vivrze!"
Z doświadczenia wiem iż dzieci najlepiej uczą się poprzez zabawę a wszelkie zakazy i nakazy przez małe umysły przyjmowane są w sposób negatywny i działają wręcz odwrotnie. Więc czemu by nie tak inaczej spróbować podejść do tematu? z humorem?
Ja z moimi dziećmi wykorzystałam do tego świetną edukacyjną książeczkę Oli Cieślak. rozbrajający sposób przedstawia ona najmłodszym zasady dobrego wychowania. Ilustracje w bardzo prosty aczkolwiek oryginalny sposób przedstawiają jak powinno się zachowywać a proste i śmieszne rymowanki zachęcają dzieci do powtarzania i zapamiętywania. U nas przy czytaniu tej książeczki była kupa śmiechu zarówno starszego i młodszego dziecka. Książeczkę kupiłam w bardzo fajnej księgarni internetowej dla dzieci Małe czytanie.co.uk. Polecam, dużo fajnych pozycji dla dzieci oraz szybka i tania wysyłka.








Nikola:

sukienka - Fam Style
podkolanówki - Collegien






Sunday, 9 April 2017

Pies w domu...tak czy nie? Home with dog..yes or no?


When I look at above picture my heart definitely say yes. I love animals. At my family home there always was dog and now I'm start to think what about my home? For now its just a think but
I would like to realize it in a nearest future. I know it's a very important decision and we have to really good discuss it before we make it. It's not like buy new furniture or new toy. Dog is a new member of a family. I realised it's mean lots of new duties like walks at 6 or 7 in a morning.

I always know that my kids will have a dog at home. But when is the best time?  
Building relationships from the beginning learn kids empathy and responsibility. Dog bring in to home lots of warm, devotion and endless love. Everything sounds beautiful and probably that's how it is. Anyway that's how I imagine it :) But what is the reality? Crazy 3 and 8 years old and puppy it's a perfect trio! Perfect to ruin the house! And what when you have to teach your little one and puppy where to do their physiological needs? I know it's only temporary problem but not easy.
I would like to know your stories...I put some photos of puppies which I consider to buy but still not decided, maybe some of you are happy owner one of themes and would like to share yours experience with me.


Kiedy patrzę na te zdjęcia moje serce mówi tak! Kocham zwierzęta. W moim domu zawsze był pies. Teraz myślę nad kupnem psa dla moich dzieci. Na razie to tylko myśl ale chciała bym ją zrealizować w niedalekiej przyszłości.  Wiem, że to jest bardzo poważna decyzja musimy ją dobrze przemyśleć. To w końcu nie nowy mebel czy zabawka. Pies to nowy członek rodziny, co oznacza wiele nowych obowiązków jak poranne spacery.
Zawsze wiedziałam, że kupie kiedyś psa ale czy to jest ten właściwy moment?
Budowanie relacji od wczesnego wieku uczy dzieci empatii i odpowiedzialności. Pies wnosi do domu mnóstwo ciepła i miłości. Wszystko brzmi pięknie ale są jeszcze inne strony. Szalona trzy latka
i ośmiolatek i szczeniak to niezłe trio. Idealne do zrujnowania domu. Jednocześnie uczenie córki i psa załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych w odpowiednich miejscach? Wiem, że to problem tymczasowy jednak nie prosty.



Jestem ciekawa waszych historii. Wrzuciłam kilka zdjęć ras które rozważam do kupna ale ciągle jestem niezdecydowana. Może są tu jacyś szczęśliwi właściciele, którzy podzielą się swoimi doświadczeniami.